Przyroda

warminskie-klimaty-fot-JACEK-SZTORC

fot. Jacek Sztorc – cichy poeta warmińskiego krajobrazu


Otaczają nas łąki, pola, lasy, a wśród nich, objęta Programem Natura 2000, niezwykła Puszcza Napiwodzko-Ramucka.
W jej obrębie są niewielkie rzeki i strumienie, liczne bezodpływowe jeziorka, oczka wodne i torfowiska. Charakterystyczną cechą ostoi jest duża liczba jezior, z których około 100 ma powierzchnię ponad 1 ha.
Do największych należy między innymi Jezioro Kośno (562 ha), z którego wypływa nasza rzeczka Kośna. Wokół jeziora jest nie tylko ścieżka turystyczno- krajobrazowa, ale także 22-kilometrowa trasa rowerowa.

Rzeka Kośna - rozlewisko Mostek-na-rzece-Kosna-w-poblizu-mlyna-Patryki

Rzeka Kośna - nasze ulubione drzewo zima Rzeka Kośna - nasze ulubione drzewo
O każdej porze roku nasza rzeka jest prześliczna. Można się na nią patrzeć bez końca…


Jak podają źródła, spotkać u nas można takie rzadkie ptaki, jak: bielik, błotniak zbożowy, bocian czarny, cietrzew, kania czarna i ruda, kraska, muchołówka białoszyja, orlik krzykliwy, puchacz, błotniak stawowy, derkacz… My z tej listy widzieliśmy tylko bielika 🙁
Natomiast pochwalić się możemy takimi, które u nas widujemy i rozpoznajemy. A lista jest imponująca!
Są to: pliszka szara, słowik, skowronki, kosy, szpaki, czyżyki, strzyżyki, kwiczoły objadające się naszymi winogronami, rudziki, kopciuszki, oczywiście mazurki karmione przez nas zimą, rozmaite dzięcioły, dzięciołki (to ptaki spotykane w lesie), kowaliki, pleszki, dzwońce, makolągwa, śpiewem zachwyca nas co roku wilga i mieszkający w zaroślach nad rzeką pan słowik. Spotykamy łabędzie (jeden pływał sobie zimą po naszej rzeczce, wzbudzając ogromne zainteresowanie naszego psa Berka), gęsi, kaczki (wśród nich pojawia się rodzina niezwykłych gągołów!). Kiedyś widzieliśmy srokosza. Pewnej zimy pojawił się rzadki pluszcz, który nurkuje pod wodą…
Co roku krzykiem oznajmiają swoje przybycie żurawie, a zimorodek zachwyca naszych gości swoim niezwykłym ubarwieniem, przelatując wzdłuż rzeki. Zdradza go charakterystyczny gwizd, który słychać zanim sam się pojawia. Jest jednak bardzo szybki i nie udało nam się jeszcze go sfotografować, choć obserwowaliśmy kiedyś, jak polował w rzece, wypatrując swoją ofiarę z gałęzi zawieszonej nisko nad wodą.
Do tej długiej listy dodać trzeba jeszcze jaskółki, które co roku wracają do swoich gniazd ulepionych pod dachem młyna.

Oprócz ptaków spotykamy bobry, które wciąż budują tamy na naszej rzeczce, lisy, łasice, dziki i sarny udeptujące sobie sarnostrady przez wyspę, jelenie, których gardłowy ryk jesienią oznacza, że rozpoczęło się rykowisko, kuny, które starają się nas przechytrzyć i zamieszkać zimą z nami w młynie. Miejsce może by się i znalazło, ale mają nieco odmienny od nas cykl – śpią w ciągu dnia, a hałasują nocą. Pewnego wieczoru spotkaliśmy się z borsukiem. Nie wiedzieliśmy, że w naturze jest tak duży!
Podobno są również i wilki, ale my ich nie spotkaliśmy dotąd na swej drodze, a wilcze ślady na wyspie zostawiał zimą jedynie nasz Berek 🙂

Są również nietoperze. Kiedy w młynie hulał tylko wiatr, to nietoperze właśnie obrały go sobie za swoją siedzibę. Przez dłuższy czas mieszkaliśmy razem: my na parterze, one między deskami elewacyjnymi na pietrze. Bywało, że jakiś zagapiony maluch spadał nam na głowę 🙂 Dzisiaj nietoperze wyniosły się do lasu. Ale nadal wracają na wieczorną kolację nad rzeką. To dzięki nim i jaskółkom w zasadzie nie dokuczają nam komary.

Wiosną budzą się żaby i ropuchy i bardzo trzeba uważać, żeby ich nie rozdeptać.
Mnóstwo jest także różnych rodzajów ważek i dopiero zerknięcie do Internetu spowodowało, ze zaczęliśmy „nasze” ważki trochę rozróżniać (zainteresowanych światem ważek odsyłam TUTAJ).
wazki-4-maj-2016

Można powiedzieć, że flora i fauna wypełniają każdy centymetr kwadratowy wokół naszego młyna. Nic, tylko chłonąć!!!

Facebook