Historia przebudowy
2012
Przyszła wiosna i rozpoczęliśmy kolejny etap prac – tym razem na kolejnych piętrach.


Zgodnie z planem budynek został poszerzony z dwóch stron po 2,5 m. W ten sposób mogliśmy wygospodarować wygodne pokoje na każdym piętrze

Pierwsze piętro – to tu będzie w przyszłości nasze mieszkanie

Budynek poszerzony po obu stronach, zabieramy się więc za zdejmowanie starego pokrycia dachowego. Arkusze starej niemieckiej ocynkowanej blachy stalowej będziemy w przyszłości wielokrotnie wykorzystywać. Okazało się, że warstwę ocynku mają większą (po tylu latach) niż to przewidują dzisiejsze normy!
Oprócz starego pokrycia dachowego zdjęliśmy część elewacji. Każdą deskę pieczołowicie odkładaliśmy w bezpieczne miejsce. Żadna z nich nie wylądowała w kominku, wszystkie dostały nowe życie – a to na suficie w pokoju dziennym, a to jako element szaf kuchennych czy drzwi od szafy.


Wprawdzie tylko wymienialiśmy blachę na dachu, ale okazało się, że część belek i krokwi nie nadawała się do użytku. Zostały zamienione nowymi. A stare – jak deski elewacyjne – zostaną w przyszłości wykorzystane we wnętrzu

Pogoda nas nie rozpieszczała – dokuczały nam ulewne deszcze i z pracami na dachu trzeba było się wstrzelić w dobrą pogodę


Konstrukcja dachu została wzbogacona o nowe krokwie, na które poszło deskowanie, a potem papa. W takim stanie deszcz już nie był dla nas straszny

Kiedy poddasze było już pod dachem, przyszła kolej na zdjęcie kolejnych desek elewacyjnych. Te również były przez nas skrupulatnie odkładane w bezpieczne miejsce

Nasze prace na dachu też kompletnie nie przeszkadzały spływowiczom. Poziom wody po ulewnych deszczach był tak wysoki, że bez problemu przepływali pod naszym mostkiem